Dj Deszczu Strugi - Stare śmieci

Tekst :

(feat.Małolat, Ero)

Wracam tu na stare śmieci żeby coś napisać
By zarobić jakiś hajs, bo z pracą to jest lipa
Zarobić to mi da teraz szybka ulica, tylko ulica
Lecz jak nie spróbuję inaczej to będę zdychał
Kryminał się tu wdziera, tylko kryminał
A dziewczyny chcą być lepsze niż te kurwy z Rasputina
Dziewczyny, dobre dziewczyny, miały cnotę
Dziś myślą, że coś przeżyły, bo straciły cnotę
Wciągały kokę, ta kokę ze starych śmieci
Dużo się nie zmieniło, jest tak samo jak przed rokiem
Wciąż w pogoni by zdobyć flotę
By mieć trochę luksusu jak na dłoni
A nie stać tu pod blokiem
Luksus chyba z butelki
Wiesz na starych śmieciach
Niektórzy zjedzą zęby by mieć CLS a
Niektórzy mieli ten polski sen
Ale wrócą tu na stare śmieci, bo nie spełni się

Warszawskie Bielany, dom JWPanów
Tu mam swoich ludzi, na dobre i złe kompanów
Tu mam swoje miejsce i reprezentuję z dumą
Rap co powala rywali jak Yokozuma Sumo
Północ miasta, sukę po zachodniej stronie
To tam gdzie tłusty rap gra i gruby blunt płonie
Moje stare śmieci, osiedla Wawrzychomi
Tu nie grasz by przegrać i nie idziesz na kompromis
Od alko nikt nie stroni, znasz tą osiedlową akcję
Wciąż ktoś po psy dzwoni, nie wypijesz na relaksie
Są kiepskie relacje - melanż, stare baby w oknach
Jak na Bielanach bawisz to kielon walisz do dna
I tak czas szybko płynie na rewirze
Brat weźmie cię pod skrzydło kiedy ziomek łapę liżesz
I choćbym miał rezydencję w każdej części świata
Tu są moje stare śmieci, wiem, że chcę tutaj powracać

Na północy masz Bielany - na południu masz Ursynów
To Warszawy Dziki Zachód - sprawdź moc zabójczych rymów
Dwa różne miejsca, łączy je nie tylko hip-hop
Dobre sztuki, towar, plan jak zarobić szybko
I gdziekolwiek bym nie był zawsze myślę o powrocie
Do znajomych mord tez na Targówku i Ochocie
Do wszystkich z którymi czas mi miło płynie
Bo póki jesteście wy tutaj łatwiej się żyje

Dj Deszczu Strugi - Jedziesz II

Tekst :

(feat.Małolat, Ward, Pono, Tadek, Boski, Juras, Roman, Wigor)

To moje życie, to mój rap, mój ból
Ale jadę z tym, w tych, co się śmieją wbijam chuj
Tu brud i syf, nie trzeba kurew, nie trzeba szuj
Dla tych podwórek umarł król, niech żyje król
Tych, co łapie gul, jebać ich
Oni myślą, że nam kurwa spada z nieba kwit
Jadę z tym, ale też mam chwile, że bym to rzucił
Nie stwarzam pozorów, że jest git, kiedy jest do dupy

Jedziesz przed siebie, bo tak wypada
Życie jak sport tego wymaga
Jedziesz z tym kurwa, niech twa garda nie opada
Jeden głupi błąd i nagle wypadasz
Podnoś się szybko i jedziesz z tym dalej
Kto zamula frana ten w tyle zostaje
Nikogo nie stać na takie opóźnienia
Idź za ciosem mistrzu, dasz radę, bez wątpienia

Jedziesz
Jedziesz, jedziesz

Jedziesz, ej, nie ma, co się opierdalać
W realiach czas nie pozwala żeby z czymkolwiek nawalać
Trzeba działać, drążyć, krążyć tak żeby nie zbłądzić
Jedziesz, jedziesz (jedziesz) tak żeby na czas zdążyć
To wymogi naszych czasów, wiesz, nie ma nic od razu
Lecz nie pasuj dalej jedziesz, bo inaczej zawiedziesz
Przecież wiesz (wiesz), że nie jesteś sam
Jedziesz dalej, dalej jedziesz, przecież radę sobie dasz

Jedziesz ziomeczku i bez względu na zyski
Chcesz być elegancki dla wszystkich
Tych, co sobie na to zasłużyli, są w porządku
A dla swoich uczciwi nie chciwi
Jedziesz z kurwą jak zobaczysz konfidenta
Śmiecia trzeba gonić, niech go każdy zapamięta
Żeby później mógł z nim jechać bez żadnych oporów
Ważne w życiu by nie sprzedać, a nie trzymać się pozorów

Jedziesz
Jedziesz, jedziesz

Niepozorna ekipa sięga szczytu a nie dna
Duże, duże kataklizmy, ale ona nadal trwa
Na poziomie ziomie, na poziomie ziomie zarabia
Do przodu konkretnie działa, działa, działa elita
Twa energia - w żaglach wiatr, twoja siła to twój skarb
Twój charakter to twój brat versus pojebany świat
Dużo do zrobienia jest a bardzo mało czasu
Weź do przodu ostro jak napchany tabasco

Rozterki, zwątpienie lepiej zostaw dla leszczy
Jeśli chcesz być coraz lepszy zaciśnij pieści
Wierz mi, jedyne granice są w twojej głowie
Więc pierdol paranoje i pamiętaj przysłowie
Im więcej potu na treningu tym mniej krwi na ringu
Tak, ten rap formą dopingu
Jeśli czegoś bardzo chcesz to to zdobędziesz
Masz tylko jedno życie, więc dawaj jedziesz

Jedziesz
Jedziesz, jedziesz
Jedziesz

Jeszcze raz, Kaczy z wami, Popek, Firma
Jedziesz dzieciaku, jedziesz

Ciśniesz, jedziesz (jedziesz) dodaj gazu
Nie stój, rusz się, szkoda czasu
Bo odpada z gry ten co się zamula
Niestety cel rodzi się w bólach
Nie błądzi ten co szuka
Finezja to jest sztuka
Wysoki pułap opanowania, bandera Prosto
Pobudza do działania
Idź wygrywaj, walcz, trzymaj swego zdania

Weź te słowa jeszcze raz do siebie (dawaj jedziesz)
Jeśli czegoś bardzo chcesz to daleko zajedziesz
Bierz to życie takim jakim jest (dawaj jedziesz)
Ja uczynię tak samo, nic mnie od tego nie odwiedzie
Jesteś z nami to jesteś z nami daleko w przedzie
Jedziem z kurwami co chciałyby o nas za dużo wiedzieć
Przecież my wciąż wzbogacamy się o nową wiedzę
Dawaj jedziesz, cóż więcej mogę jeszcze powiedzieć?

Jedziesz

Dj Deszczu Strugi - Podnieś

Tekst :

(feat.Sokół, Bilon)

Elo, Elo Deszczu Strugi Mixtape Prosto 2006
WWO, Hemp Gru

Nie! nie przejdę obok obojętnie
Też podnieś glos, podnieś ręce
Chcę normalnie żyć i niewiele więcej
Chwilę się zakręcę, za przyjaciela ręczę
W końcu będę tam gdzie chcemy być
W końcu będę żył jak chcemy żyć
W końcu spełnię plan
i w końcu będzie tak jak powinno

Widząc to kurestwo wszechobecne i tych
Którzy wyśmienicie odnajdują się w tym
W zaistniałej sytuacji czują tylko zysk
Ziomek ja podniosę cię gdy padniesz na pysk!
O co biega? Złodziej okrada złodzieja
Chłopaczyna dyma pannę najlepszego przyjaciela
Świat stanął na chuju i tańczy sobie break’a
Kolega nalicza cię bo wie, że nie sprzedasz
Kolejny dzieciak za granicę wyjechał
Kolejny koronny na wspólników się rozjebał
Dzieci rodzą dzieci, śmieci generują śmieci
Jak leci?
Rządzą dziś analfabeci - kurwy w sejmie pierdolone
Piszą se ustawy, żeby było załatwione co trzeba
I o to biega
Powiesz mi, że tak jest wszędzie
Czy nie tak?
Prawda
Ale nie sra się do własnego gniazda
Podnieś głos, bo milczeniem się zgadzasz
Podnieś pięść, by im skalę pokazać
Widząc to kurestwo trzeba pilnować zasad
Z własnego otoczenia wszystkie szuje wymazać
By móc usłyszeć wtedy kiedy już nie zrobisz nic
”Ziomek ja podniosę cię gdy padniesz na pysk”

Nie! nie przejdę obok obojętnie
Też podnieś glos, podnieś ręce
Chcę normalnie żyć i niewiele więcej
Chwilę się zakręcę, za przyjaciela ręczę
W końcu będę tam gdzie chcemy być
W końcu będę żył jak chcemy żyć
W końcu spełnię plan
i w końcu będzie tak jak powinno

Beztrosko na Prosto z selektorem Deszczu
Nie można tu stać, że tak powiem, w przejściu
Określ się konkretnie - jesteś lub cię nie ma
Jak widzisz, że brat twój mentalnie umiera
W środkach nie przebieraj, jeśli szczerym mieczem władasz
Trzymaj się też tego, co pijany gadasz
Obiecanki cacanki, a głupiemu radość
Pierdolę to, co pierdoli jakiś gamoń
Wiem jedno, że o przyjaciół trzeba dbać
Tym bardziej, że często padają na twarz
Pomóż wstać bezinteresownie
Bezwonnie zaliczysz to do swych bezcennych wspomnień
To godne jest człowieka z charakterem
Jesteś świnią dla swoich, to dla mnie jesteś zerem
Na koniec tylko: ty szanuj to co masz
Paść na twarz nie znaczy ją stracić
Elo JLB! Nie traci się braci!

Nie! nie przejdę obok obojętnie
Też podnieś glos, podnieś ręce
Chcę normalnie żyć i niewiele więcej
Chwilę się zakręcę, za przyjaciela ręczę
W końcu będę tam gdzie chcemy być
W końcu będę żył jak chcemy żyć
W końcu spełnię plan
i w końcu będzie tak jak powinno

Inne utwory

Losowe utwory

Sukces

Ile trzeba mieć
Ile trzeba dąć by osiągnąć sukces
Kogo trzeba znać w tej krzyżówce
Pomórz w łamigłówce a potem ja pomogę
Jedziesz na to człowiek jeśli podkładasz mi nogę
Ile mogę tyle daje tak mi się wydaje chociaż czasami staje czas myślenie siada jedna...

The chase

The chase
I, I, I let it come my way
I, I, I let it come my way,
One day

Mambway Aa Ee
Yaeaea
Mambway Aa Ee
Yaeaea
Mambway Aa Ee
Yaeaea aaeeoo

They come on the prairies...

Visez

1.

Cand te-am vazut, intaia oara
Am inteles, de ce traiesc
Parca plutesc, cand esti cu mine
Poti sa-mi soptesc, sa te privesc
Timpul in loc, see opreste
Soarele-ncet nee topeste
Am ramas fara cuvinte
Nu mai am glas, nici dorinte

Si nu te mai caut pentru ca...

Miłości kilka imion

Maluję w myślach twojej twarzy blask
Zobaczyć ciebie pragnę w moich snach
Twój ciepły oddech na mym ciele ślad
Jest jak tatuaż, który znika sam
W dłoniach zamykam czas kolejny raz
Mojej miłości kilka imion znasz
Na sercu zwykle noszę twoją twarz
W...

Run

Will you tell me when your lines are fading?
Cos I can t see
I can’t see no more

Will you tell me when the song stops playing?
Cos I canÂ’t hear
I canÂ’t hear no more

She said I donÂ’t know what youÂ’re living for
She said I donÂ’t know what youÂ’re living for at all
He...

Return to Top